Projekt ENTER YOUR FUTURE

AIESEC to Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Nauk Ekonomicznych i Handlowych, jedna z największych na świecie międzynarodowych organizacji studenckich. Założona w 1948 roku. Od 1971 natomiast działa w Polsce

.

Ta organizacja prowadzona przez studentów i niedawnych absolwentów interesujących się problemami otaczającego świata, przywództwem oraz zarządzaniem. Jest ona niezależna, apolityczna i nie działa dla zysku. Umożliwia zaś swoim członkom odkrywanie własnego potencjału i rozwój wokół interesujących ich zagadnień. Każdy dołączający do organizacji student bierze udział w Programie Rozwoju, w ramach którego ma możliwość stopniowego poszerzania swojej wiedzy i umiejętności. Członkowie AIESEC wyjeżdżają na praktyki zagraniczne i zdobywają doświadczenie w jednym z ponad 100 krajów świata. Jest ona w Polsce reprezentowana przez 19 komitetów lokalnych w 17 miastach na ponad 45 uczelniach wyższych, na czele których stoi Komitet Narodowy - zarząd krajowy AIESEC Polska z siedzibą w Markach pod Warszawą.

Organizacja ta rozpoczęła projekt Enter Your Future, którego głównymi celami są szerzenie idei kreatywnej przedsiębiorczości oraz uczenie tolerancji wobec innych kultur i religii świata.

W roku szkolnym 2008/2009
wymian6 Pajęczańskie Liceum odwiedziło dwóch studentów z Chin: Dayong Liu oraz Leon Li oraz studentka z Kazachstanu: Lilyana Slessarchuk ( miłośniczka książek ćwicząca karate).  Praktykanci mieszkali u rodzin naszych uczniów, poznawali w ten sposób polskie tradycje, zwiedzali okolice, na przykład Bobrownik. Byli tym zachwyceni, podobnie jak my widząc swoje imiona zapisane po chińsku. Koordynatorkami projektu były panie Ewelina Wnuk i Lidia Jędrzejczak.

 

 

 

2009/2010
wymian5W bieżącym roku szkolnym do Pajęczna przyjechało dwoje studentów z Gruzji: Sophio Mgaloblishvili i Levan Chalauri oraz studentka z Kazachstanu Sandugash Abdiyeva. Projekt trwał 5 dni. Trzy pierwsze dni były poświęcone prezentacji poszczególnych krajów Gruzji, Chin, Kazachstanu oraz wyjaśnieniu idei platformy AIESEC. W tym też czasie studenci organizowali ciekawe gry i zabawy w celu wzajemnego poznania się. W przedostatnim dniu warsztatów, najbardziej aktywni uczniowie naszej szkoły, którzy zostali wyłonieni przez praktykantów w dniach poprzednich, prezentowali własny projekt, stworzony na potrzeby warsztatów, dotyczący jednego z trzech zaproponowanych tematów: moja szkoła, moje miasto lub mój kraj. Ostatni dzień warsztatów przeznaczony był również dla najbardziej aktywnych i uzdolnionych językowo uczniów. Dla tej grupy przygotowane zostały zajęcia z zakresu generowania pomysłów biznesowych, źródeł finansowania, strategii marketingowych i umiejętności liderskich.

Warsztaty były prowadzone wyłącznie w języku angielskim, co dało  naszym uczniom niecodzienną możliwość sprawdzenia własnych umiejętności językowych. Na czas warsztatów studenci zostali zakwaterowani w domach naszych uczniów. Aby uświetnić czas wolny naszym gościom, dyrekcja szkoły wraz z koordynatorkami projektu – panią Eweliną Wnuk oraz panią Lidią Jędrzejczak organizowała praktykantom wycieczki. Warsztaty cieszą się ogromnym zainteresowaniem i budzą pozytywne emocje. Coraz więcej uczniów aktywnie bierze w nich udział i otwiera się na nowych ludzi i kultury.

2010/2011

AIESEC1011mW roku szkolnym 2010/2011 ponownie gościliśmy organizację AIESEC w Zespole Szkół. Tym razem przybyła do nas jedna studentka z Gruzji. Studentka poprzez przygotowane przez siebie prezentacje, przybliżyła nam kulturę i zwyczaje Gruzji. Jak co roku, w warsztatach brały udział klasy drugie. Nasi uczniowie mieli okazję sprawdzić swe umiejętności językowe, ponieważ warsztaty prowadzone były w języku angielskim. Warsztaty trwały 5 dni i były kolejną niezapomnianą przygodą.

 

 

2011/2012

AIESEC1112m5 marca 2012 roku przyjęliśmy do naszej szkoły troje gości z różnych krajów. Przybyli oni do nas, by opowiedzieć nam o swoich tradycjach, języku, by zaciekawić nas orientalną kulturą i oryginalnymi potrawami. Przez ten czas mieliśmy ogromną szansę nawiązać przyjaźnie i pogłębić znajomość współcześnie bardzo przydatnego języka angielskiego.

Z każdym z naszych nowych przyjaciół spędziłyśmy kilka godzin na rozmowach. Przeprowadziłyśmy też krótki wywiad i teraz chcemy się podzielić naszą wiedzą z Wami.

TURCJA

Jako pierwszą przedstawimy Wam Alev Dogan z Turcji, a konkretniej z Bursy. Jest to miasto położone w pobliżu Istambułu, w odległości 25 km od wybrzeża Morza Marmara, u podnóża góry Uludağ, zwanej dawniej Bityńskim Olimpem.

Alev studiowała filologię angielską. Pozytywnie ukończyła studia. Niestety kryzys w państwie spowodował, że nie ma ona pracy w swoim zawodzie. Dlatego też chciałaby zamieszkać w jednym z krajów europejskich. Kocha muzykę i bardzo ładnie śpiewa. Poza tym lubi zwierzęta. Jest muzułmanką. Alev opowiadała o tradycjach tureckich oraz o sytuacji w Turcji. Występuje tam nierówność społeczna – mężczyźni są lepiej traktowani od kobiet, kobiety są jedynie „narzędziem” do wysługiwania się. Jakie my mamy szczęście, że w Polsce nie brakuje dżentelmenów. Jednak jest także wiele pozytywów odwiedzenia tak orientalnego dla nas kraju. Jest tam o wiele cieplej niż w Polsce, choć są miejsca, gdzie zimy naprawdę bywają srogie. Tradycyjne są tam bazary, na których można kupić świeże warzywa i poplotkować.

Na koniec wywiadu wypytałyśmy oczywiście o Polskę. Alev mówi: „Bardzo lubię Polskę. Kocham tych ludzi. Wszyscy są mili, cierpliwi i przyjacielscy. Wszyscy mają takie błyszczące oczy. Kocham Polska!” Alev z kolei podbiła nasze serca piosenką „Kuzu Kuzu”, którą dziś żyje cały ZS w Pajęcznie. : )

JAPONIA

Naszą kolejną przyjaciółką jest Chisa Izuta – szalona Japonka pochodząca z Koby. Koba to miasto położone na wyspie Honsiu, jest jedną z największych metropolii, więc otoczenie Chisy to głównie wysokie wieżowce.

Studiuje stosunki międzynarodowe. Jest buddystką. To bardzo aktywna dziewczyna: uwielbia tenis ziemny. Poza tym gra na pianinie: miłym zaskoczeniem był dla nas moment, gdy wyciągnęła z torby nuty „Mazurka Dąbrowskiego” i zaczęła nucić melodię hymnu. Nie kryłam wielkiego wzruszenia.

Chisa mówiła o japońskich zwyczajach. Opowiadała nam o tradycyjnych strojach i muzyce. Jak już wiemy, kimono jest wręcz znakiem rozpoznawczym tego kraju, jednak jest ono bardzo drogie i nie każdy może pozwolić sobie na taki wydatek rzędu nawet 40 000 złotych. Każdy jednak posiada yukatę – ubranie przypominające kimono, wykonane z bawełny. Lewą jej stronę nakłada się na prawą i owija tułów ozdobnym pasem zwanym obi. Yukatę nosi się podczas festiwali i imprez. Chisa pokazywała nam również orgiami i kilka filmików z pokazami walk ninja. Zastrzeżeniem było jednak to, że ninja nie istnieją, a są to jedynie wyreżyserowane filmiki przedstawiające walki.

Na pytanie: "Co sądzisz o Polsce?", Chisa odpowiedziała: „Polska jest świetna. Ludzie są zwariowani, lubię to. Mam nadzieję, że więcej Polaków zainteresuje się Japonią. KOCHAM POLSKA”

HISZPANIA

Na koniec zostawiłyśmy rodzynka, który nazywa się Borja Anes. Jego rodzinnym miastem jest Huelva - miasto w południowo-zachodniej Hiszpanii leżące u ujścia rzeki Tinto do Atlantyku. Borja kończy właśnie studia sportowe – odpowiednik naszego AWF-u. Jest z zamiłowania trenerem drużyny piłkarskiej, kocha piłkę nożną. Lubi także – jak przystało na Hiszpana – grać na gitarze. Jeśli chodzi o tradycje Hiszpanii, dość kontrowersyjny wydaje się być sposób świętowania Wielkanocy. Po pierwsze; podnoszona jest figura na ogromnym stelażu w rytm muzyki, a po drugie; ludzie tworzący pochód biczują się. Pełno jest więc krwi.

Są jednak przyjemniejsze zwyczaje, np. tradycyjne potrawy. Gazpacho – będące chłodnym odpowiednikiem pomidorówki, słynna tortilla de patatas. Poza tym charakterystyczny, ognisty taniec – flamenco – z castaniolas w ręku. Znakiem Hiszpanii jest także corrida, która niejednokrotnie kończyła się poturbowaniem ryzykanta przez byka.

Na naszą prośbę, Borja przytoczył nam hiszpańską sentencję : „Con la ayuda del vecino, mató mi padre un cochino”, która w dosłownym tłumaczeniu oznacza „Z pomocą sąsiada ojciec zabił świnię”. Chodzi jednak tylko i wyłącznie o to, że lepiej zrobić coś samemu, ponieważ gdy bliscy będą pomagać, można tylko narobić szkód. Borja mówi: „Jestem bardzo zadowolony, że mogę tu być i spotykać się z uczniami tej szkoły. Mam nadzieję, że ucieszy ich moja wizyta. Polska jest piękna, ale trochę za zimna. Me anta su escuola [kocham waszą szkołę]”